Ostatnie pożegnanie chórzysty
Jasiu Cechowski – bas chóru Gorce ,odszedł do niebiańskiego chóru.
2 maja przyszliśmy na nowotarski cmentarz by Go pożegnać.
Śpiewał mu cały chór Gorce ,śpiewali też koledzy którzy już nie są w chórze .
Dyrygowała nami Pani Janina Glińska.
Na szarfie chórowego wieńca napisane było” Żegnaj przyjacielu,przyszedł czas rozstania..”To są słowa pieśni ,którą śpiewaliśmy przy Jego grobie.
W naszych wspomnieniach Jasiu zostanie jako niezwykle uprzejmy, elegancki, szarmancki i koleżeński .
„Pożegnanie śp.Jana Cechowskiego
Z ogromnym żalem i bólem serca żegnamy dzisiaj Jasia,naszego chórzystę,kolegę i przyjaciela ,z którym przez wiele lat dzieliliśmy smutki i radości. Było tych radości wiele .Gdy śpiewająco idzie się przez życie,staje się ono łatwiejsze ,bardziej przyjazne.Śpiew bowiem rozjaśnia mroki,maluje kolorem szarości,umacnia i hartuje duszę człowieka.Nade wszystko zaś uczy modlić się pięknie.Znane są przecież słowa ,że śpiewając zanosimy do Boga podwójną modlitwę .Ciężko jest żegnać kolegę,przyjaciela,z którym byliśmy co dzień .Cieszący się sympatią, przyjaźnią wielu ludzi Jasio (tak do Niego zwracaliśmy się) pogodny i życzliwy,szczęśliwie rozśpiewany,zostanie takim w naszej pamięci.
Do końca był z nami, chórzystami.Przygnieciony chorobą, jeśli tylko mógł,towarzyszył nam na koncertach,wtedy już jako słuchacz i wierny miłośnik pieśni. Pamięć o Tobie Jasiu pozostanie w chórze na zawsze. Wierzymy, że Matka Boska Ludźmierska ,której za Janem Kantym wyśpiewywałeś chwałę,przytuli Cię do matczynego serca i zaprowadzi tam,gdzie niebiańskie chóry wyśpiewują Stwórcy najpiękniejsze pieśni.Tam w górze potrzebują widać chórzystów ,skoro ich powołują.Niech Ci niebo łaskawym będzie.Raduj się wiecznym szczęściem.Rozśpiewanym,niebiańskim szczęściem.
Śpij spokojnie i niech Cię przyjmie Bóg!”
Tymi pięknymi słowami pożegnała Jasia
Zofia Sokołowska
